[KRÓTKO] Studia - przedłużenie młodości czy wstęp do dorosłości?
wolne dziennikarstwo

[KRÓTKO] Studia - przedłużenie młodości czy wstęp do dorosłości?

>


Co robią studenci w czasie wolnym, który paradoksalnie mija szybko. Rozwijają się zawodowo czy bawią się dopóki mogą?

Weronika SAHAR Litwin

Pierwszy rok - impreza goni imprezę. Poznaje się nowe środowisko, kompletnie różne od licealnego grajdołka. Drugi rok - przejściowy. Różne inicjatywy, angaż do kół naukowych, przedsięwzięć itp. Trzeci rok - "wstęp do dorosłości". Większość osób stara się już o pracę, szuka czegoś "na poważnie". Niejednokrotnie krystalizują się plany: zostaję tutaj, tu założę rodzinę, wybuduję dom i zasadzę drzewo. Będę pracować tam i tam. Albo właśnie na odwrót: wyjeżdżam do innego, większego miasta. Studia to taki kilkuletni etap przechodzenia od młodości do młodej dorosłości. 

Dominik Pajewski

Wszystko jest zależne od człowieka. Jeden słysząc ,,Studia" widzi mega imprezę w akademiku u kolegi z roku a na dodatek mega zniżki na wszystko, potem tylko zadaję sobie pytanie kurde a jak ja zaliczę to wszystko na sesji? Drugi zaś słysząc ,,Studia"widzi coś bardzo ważnego w swoim życiu. Zmiana, nowi ludzie, nowa wiedza i tym podobne. Chociaż niektórzy i w tym wypadku zachowują się jakby ktoś ich postawił do pionu na siłę i są za poważni. Uważam, że warto to wypośrodkować, by umieć się bawić i umieć studiować.

Joanna Matlak

Tutaj nie ma zasady. Każdy student odpowie inaczej, bo to zależy jak do tego podchodzi. Mnie ciekawi jedna rzecz. Czy student który swój czas nauki studenckiej "przebimbał" na imprezach ma potem prawo narzekać, że nie ma dla niego pracy ? Oczywiście, studia jej nie gwarantują, ale dają możliwości. I to o nie tutaj chodzi. O możliwości.

Magda Kuberska

W tym wypadku nie można generalizować – są tacy, którzy swój plan tygodnia harmonizują z kalendarzem imprez w Cinie. Są tacy, którzy swoje szeroko pojęte życie socjalne spędzają w towarzystwie avatarów na Facebooku w przerwie między jedną a drugąkupą notatek. Są też ci, którzy chcą rozwijać siebie i tańczą, grają, kręcą, piszą. A na upartego da się to wszystko zbalansować i chyba o to w tym wszystkim chodzi – o nie zamykanie się na inne aspekty studiowania.

Kordian Gawlik

 Według mnie zdecydowanie wstęp do dorosłości. Dzieciństwo kończy się wraz ze zdaniem matury a wszystko co robimy potem jest już tylko pracowaniem nad swoją pozycją na rynku pracy - ale chyba niewiele osób tak uważa.

Michał Kosel

Wydaje mi się, że jest to sprawa indywidualna. Jedni studenci wykorzystują pięć lat studiów tak aktywnie jak tylko można, organizując, tworząc, załatwiając, angażując się. Inni przychodzą z roszczeniowym nastawieniem pt. "nauczcie mnie" i mają wieczne pretensje do rozkładu zajęć, przedmiotów i prowadzących. Najgorszym podejściem jest jeszcze, całkowicie bierna postawa polegająca na tym, że jedyne co robi to po prostu uczęszcza na zajęcia i wykuwa na blachę egzaminy, a poza tym nie ma na siebie pomysłu i wiecznie się „nudzi”. Pierwszy przypadek powoduje, że nie będzie trzeba martwić się wstępem w dorosłość, dwa kolejne niestety mogą skutkować prawie pewnym zasileniem kręgu bezrobotnych.

Maciej Paluch

Generalizowanie jest w tym przypadku nieuzasadnione. Jeżeli studenci podejmują aktywizację, w celu urozmaicenia swojego Curriculum Vitae, czapki z głów. Inne scenariusze interpretuję w mniej kolorowych barwach. życie wszystko zweryfikuje, w praktyce każdy jest kowalem swego losu.


Wyświetlenia: 2405