[KRÓTKO] Czy STRAż MIEJSKA na kampusie UO rozwiąże problem?
wolne dziennikarstwo
<

[KRÓTKO] Czy STRAż MIEJSKA na kampusie UO rozwiąże problem?

>


źródło: http://www.mpolska24.pl

 

Kontrowersje wokół kampusu Uniwersytetu Opolskiego narosły już przed rokiem, gdy ówczesna Rektor UO - Krystyna Czaja w okolicach wakacyjnych wprowadziła całkowitą prohibicję na tym terenie. Wynikiem tego był głośny protest studentów 18 października 2012 roku na kampusie UO pod hasłem "Odzyskujemy kampus". Sprawa ta urosła do rangi ogólnoopolskiego wydarzenia, którym zaczęły interesować się media i ogólnopolskie portale internetowe. Protest odbył się jednak w o wiele mniejszej skali niż zapowiadano, co nie zmienia faktu, że od tego momentu słowo "kampus" stało się dość drażliwym tematem dla władz UO.


>>>Zobacz również: [VIDEO] Jeden na Jeden - CO WOLNO NA KAMPUSIE UO - wywiad z Krzystofem Cieciórą<<<


Podczas okresu wakacyjnego na terenie miasteczka akademickiego przebywa niewielu studentów, wzrosła jednak ilość osób z miasta, szczególnie w porach wieczornych, które wykorzystują fakt autonomii terenu uniwersyteckiego głównie w celach imprezowych, nie poczuwając się do zachowania czystości i kultury. Czarę goryczy przelał fakt pobicia wnuka jednego z profesorów uniwersyteckich - Józefa Podgóreckiego. Który wystosował list do władz UO, którego fragmenty zostały opublikowane na portalu mmopole.pl. W liście pisze: 

"Chłopak wracał wieczorem do naszego domu i tylko przechodził przez teren kampusu. - Nie rozumiem, jak mogło dojść do pobicia, skoro nasza uczelnia wydaje sporo pieniędzy na ochroniarzy, dodatkowo jest także monitoring. W obecnej sytuacji uważam, że rozwiązanie problemu bezpieczeństwa w  miasteczku akademickim powinno być dla władz uczelni jednym z priorytetów (...) Obecnie ten teren jest regularnie odwiedzany przed studentów i młodzież, która schodzi się tu niemal z każdej dzielnicy. Nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby zachowywali się spokojnie czy grali na orliku. Nic z tego. W nocy spokój jest notorycznie zakłócany"

We wtorek odbyło się spotkanie Rektora UO z Komendantami Policji i Straży Miejskiej w sprawie bezpieczeństwa na Kampusie UO. Wynikiem tego spotkania było zawiązanie współpracy Straży Miejskiej z Uniwersytetem Opolskim w celu poprawienia bezpieczeństwa na kampusie UO. 

Oto stanowisko przewodniczącego SSUO Krzysztofa Ciecióry w tej sprawie:

"Ma to być prewencyjna obserwacja tego co się dzieje na kampusie. Służby będą reagować w przypadku naruszania spokoju. Jako SSUO postulujemy, aby osoby, które nie potrafią zachować się po studencku na kampusie, legitymować i ew. wypraszać z jego terenu. Szczególnie chodzi o osoby nie będące studentami UO, a które wykorzystują kampus jako miejsce, gdzie można robić wszystko bezkarnie. Chcemy, aby kampus był miejscem studenckich, kulturalnych spotkań po godzinach"

Rzecznik UO - Marcin Miga przedstawia stanowisko władz:

"Konsekwencją wczorajszego spotkania Rektora UO z Komendantami Policji i Straży Miejskiej będzie podpisanie porozumienia o współpracy pomiędzy UO a Strażą Miejską. Porozumienie dot. współpracy w dziedzinie poprawy stanu i poczucia bezpieczeństwa społeczności akademickiej pracującej i studiującej w Uniwersytecie Opolskim. Straż Miejska będzie miała możliwość patrolowania Kampusu UO. Przyczyna jest prosta, nasilające się akty wandalizmu występujące ostatnio na Kampusie UO"


W załączniku przesyła również video, zamieszczone na profilu YouTube Studenckiej Telewizji SETA, obrazujące stan kampusu po weekendzie:

źródło: youtube.com/TelewizjaUO


Do debaty dołączył się również nowo wybrany przewodniczący NZS UO Michał Fulneczek, który sprawię ocenia następująco:


"Jeżeli rozmiary problemu są tak wielkie, że trzeba się posiłkować dodatkowymi służbami to oczywiście władze kampusu podjęły decyzję słuszną. Mam obawy jednak, że to problemu nie rozwiąże. Wiele zależy od reakcji studentów, którym zapewne nie spodoba się legitymowanie przez strażników. Strażnikom natomiast nie będą podobać się ciągłe dyskusje i koło się zamyka. Dlatego uważam, że pomocnym rozwiązaniem problemu będzie wzajemna PRZYJAZNA współpraca między studentami a Strażą Miejską. Jeżeli problem tak zostanie przekazany obu stronom, to osobiście wierzę, że to załatwi sprawę"

 

 

Redaktor wydania: Michał Kosel

_______________________________________________

Jak jest WASZYM ZDANIEM? 

-Czy władze UO podejmują słuszną decyzję?

-Czy kampus UO faktycznie stał się "zasyfionym" i niebezpiecznym miejscem?

-Czy wstęp do miasteczka akademickiego wieczorną porą powinni mieć jedynie studenci, czy osoby z zewnątrz również?

-Czy wprowadzenie Straży Miejskiej będzie miało pozytywne skutki? 

-Czy po wprowadzeniu SM na kampus nie straci on uroku swoistej enklawy studenckiej?

 



CZEKAMY NA WASZE OPINIE! Nie bądź bierny - dyskutuj! To również Twój Uniwersytet!

Grzegorz Gasz

Kampus jest miejscem dla studentów, ale nie jest wiezieniem odgrodzonym od miasta wysokim na kilka metrów murem. Dlatego też wielu ludzi spoza uczelni przychodzi na jego teren, zresztą sam Orlik w środku miasta działa na niektórych jak magnes. 
Wiadomo, że trzeba dbać o bezpieczeństwo, pytanie tylko w jaki sposób. Straż miejska będzie mogła nas wylegitymować, ok jestem jak najbardziej za mam w kieszeni legitymacje studencką wiec mogę sobie ładnie pić napój z pianką. Problem w tym jeśli za ten bursztynowy napój dostanę blankiet uprawniający mnie do zapłaty 100zł na poczcie lub w banku. 
Dlatego też uważam iż sprawa ta powinna trafić pod dyskusję, aby jednoznacznie nakreślić granicę działalności służb porządkowych które będę mogły np. tylko i wyłącznie interweniować w stosunku do osób nie będących studentami UO czy Politechniki.

Alicja Stelmaszczyk

Osobiście sądzę że to pomysł trochę bezsensu bo skoro to nasze podwórko to też możemy zapraszać kogo chcemy a w sytuacji gdzie osoby które nie są studentami a zostały zaproszone przez studentów i mają je dotyczyć jakieś kary bo nie mają legitymacji studenckiej to też będzie nie tak jak powinno.

Amadou Guindo

Jestem Opolaninem wychowanym na kampusie i sprzeciwiam się wszelkim interwencjom na jego terenie. Pomyślał ktoś o tych wszystkich biednych gimnazjalistach? Gdzie oni będą się uczyli pić piwo i palić papierosy? 
Kampus UO od zawsze był specyficzną enkla
wą na terenie Opola. Czemu nagle wszyscy chcą to na siłę zmienić? Na zakazie straciłoby miasto, studenci i przede wszystkim atmosfera Uniwersytetu Opolskiego. Jeżeli chcemy usprawnić uniwersytet, róbmy to na salach wykładowych.

Michał Kosel

Będę z uporem maniaka powtarzał, że KAMPUS UO jest również swego rodzaju studenckim podwórkiem i takim zostanie dla wszystkich, którzy o swoje podwórko dbają. Jeśli wszystkie środki zawodzą, bo ochrona kampusu jest skromna, bardzo miła i często przekraczająca wiek emerytalny to może pomysł ze strażą miejską nie będzie taki zły. Pod warunkiem, że WSPÓLNIE ustalimy zakres i kompetencji, nie zapominając, że wewnątrz kampusu obowiązują inne zasady niż w centrum miasta, a interwencje będą ograniczały się do osób urządzających sobie na tym terenie igrzyska, robiąc z kontenerów znicz olimpijski i rywalizując w grze "kto dalej butelką w SCK". Co ciekawe najmniejszy szacunek do tego miejsca mają osoby niebędące studentami. Jeśli ktoś nie szanuje naszego podwórka to My go zapraszać do niego nie będziemy!


Wyświetlenia: 3242