[KRÓTKO] Studenci UO wg GAZETY WYBORCZEJ
wolne dziennikarstwo
<

[KRÓTKO] Studenci UO wg GAZETY WYBORCZEJ

>


źródło:
screen - http://opole.gazeta.pl/opole/1,35114,13666173,Czy_wladze_UO_przyczyniaja_sie_do_alkoholizmu_studentow_.html

screen - http://opole.gazeta.pl/opole/1,35114,13663304,Mozna_pic_piwo_na_kampusie__Ale_tylko_po_godz__18.html

Jaki jest rzeczywisty obraz studenta, a jakim go przedstawiają na zewnątrz? Spór na temat kampusu uniwersyteckiego trwał od dawna. Przed świętami udało się uzyskać konsensus pomiędzy Samorządem Studenckim reprezentującym bezpośrednio żaków z UO, a władzami uniwersyteckimi.

Jednakże opolska Gazeta Wyborcza przedstawiła ten problem całkiem inaczej niż odbierali to studenci, Samorząd UO oraz władze uniwersyteckie (czyli uczestnicy sporu i potencjalni zainteresowani)


Artykuł z 02.04.2013 - autor Piotr Zapotoczny:
http://opole.gazeta.pl/opole/1,35114,13663304,Mozna_pic_piwo_na_kampusie__Ale_tylko_po_godz__18.html

Artykuł z 02.04.2013 - autor kzg:
 http://opole.gazeta.pl/opole/1,35114,13666173,Czy_wladze_UO_przyczyniaja_sie_do_alkoholizmu_studentow_.html

 

Udało nam się NIEOFICJALNIE ustalić, że poprzez ostatnie artykuły Gazety Wyborczej w Opolu, która przedstawia sprawę jednostronnie i postawiła w złym świetle władze Uniwersytetu, może zostać wprowadzony ZAKAZ aktualnych przywilejów, które zostały wynegocjowane. Przypomnijmy, że kampus jest terenem uczelni i w otoczeniu akademików, jest uznawany za podwórko studenckie.

Czy takie przedstawianie sprawy sprzyja komukolwiek? Co mają myśleć mieszkańcy Opola nie mający styczności ze studentami i jak jednostronny przekaz zakrzywia rzeczywistość?

UWAGA: Każda opinia się liczy – będzie to podstawa do dyskusji na temat naszego podwórka z władzami i próba przedstawienia problemu z perspektywy STUDENT – UCZELNIA, bo to nas dotyczy spór.  

Weronika SAHAR Litwin

 A czy kiedykolwiek był pozytywny obraz studenta na portalu opole.gazeta.pl? Nie przypominam sobie: "artykuły" zawsze były opatrzone sugestywnym zdjęciem, co tylko podkręcało komentujących. Nie sądzę, żeby osoba niezwiązana ze środowiskiem opolskich mediów, miała świadomość które z nich co i jak przedstawia. Toteż raczej nie szukają niczego więcej i opierają się na podsuniętych im obrazkach przez ten zacny portal. Amen.

Mateusz Tusiński

Tendencyjne teksty przedstawiające opolskich żaków jako największych pijaków i rozrabiaków. Wystarczy poczytać komentarze pod tego typu tekstami - mówią one dosłownie wszystko o tym jak postrzegani jesteśmy przez mieszkańców Opola. A opinie te wcale nie są pochlebne, a wręcz przeciwnie. Oczywiście chwalmy obraz studenta miasta Stołecznego, Wrocławia czy Krakowa, a zjedźmy studentów z Opolszczyzny. Taką idiotyczną drogę obierają niektóre gazety, które tylko czekają na jakąś nowinkę. A wszystko obraca się wokół kampusu, który co niektórzy przyjmują jako główny i jedyny punkt zaczepienia wobec całej rzeszy studentów Uniwersytetu Opolskiego.
Nie mamy o czym napisać to napiszmy o pijakach z UO, a temat ten jest chwytliwy i to bardzo. Zdjęcie z alkoholem i już burza wywołana. Tylko gratulować!
Skoro media są tak zainteresowane dobrem kampusu niech zajmą się chociażby drogą Czaplaka, która aż prosi się o pomstę do nieba.
Chyba, że lepiej opisać imprezujących studentów, niezaradny uniwersytet czy chociażby bulwersujący wizerunek obecnych studentów.

Michał Kosel

Chciałbym pokreślić, że KAMPUS UO jest de facto naszym (studenckim) podwórkiem a nie parkiem w centrum miasta. To teren zamknięty w pobliżu akademików, nie rozumiem dlaczego jego kwestia jest rozpatrywana w takich kategoriach jakbyś my mówili o parkingu przed solarisem. Druga sprawa to oparcie artykułu jedynie na ANONIMOWYCH wypowiedział internautów, który nie wiadomo kim są, skąd są i czy w ogóle studiowali! To tak jakbym ja wypowiadał się na temat tego co może gość na swoim ogródku trzy wsie dalej.

Dlaczego nikt nie podał opinii studentów (miał je w całości we wcześniejszym naszym temacie), dlaczego nikt nie zapytał kogoś z samorządu lub władz uczelni? Dlaczego cały artykuł podprowadza czytelnika pod tezę „ależ ten student zły – pić by tylko chciał”. Potem nie dziwmy się, że mają o nas złe zdanie, jak czytają takie teksty.

Inna sprawa, że Opolanie (nie mówię o tych anonimowych, którzy dziwnym trafem popierają tezę autora) wcale tak nie narzekają – sam miałem okazję rozmawiać ze starszymi ludźmi na temat studentów przemierzając ulicę Krakowską w Opolu – wiedzieli, że czasem broimy, ale w gruncie rzeczy byli zgodni z tym, że jesteśmy sympatyczni, mili i zaradni. Dalekie to było od obrazu przedstawionego w tych (i poprzednich kilku) artykułach. Osoby odpowiedzialne za nie albo w pogoni za aferą nie zauważyły co czynią przedstawiając temat jednostronnie, albo zapomniały jak same studiowały.

Rafał Wałęka

Tę ochronę czy policję co goni za studentami z piwem to bym zagonił do ścigania NIESTUDENTÓW i licealistów, który wbijają się na teren kampusu. Naprawdę miasto i ludzie "z zewnątrz" nie mają poważniejszych problemów niż przeganianie studentów, którzy łykając ostatnie lata młodości chcą spędzić czas ze znajomymi przy grilu? Wystarczy wypracować kompromis, a myślę, że każdy inteligentny człowiek jest do tego zdolny. Pytanie brzmi, czy władze są inteligentne?

Proponuję zorganizować dni otwarte dla NIESTUDNTÓW i mieszkańców Opola. Wspólna impreza i zobaczą jak na Kampusie jest fajnie... a tak poważnie to najlepiej to należy napisać odpowiedni "kontrartykuł", nie może jedna gazeta sterować wszystkimi. to nie komuna...

Kordian Gawlik

Kolejna sprawa opisana bez jakiegokolwiek zbadania tematu, opisania racji obu stron, żadnej wzmianki, że to wypracowany kompromis. Naprawdę w Opolu chyba nic się nie dzieje skoro "Gazeta" nie ma innych tematów. Ale skoro nic się nie dzieje, to dlaczego dziennikarz nie miał czasu na dokładną analizę, dlaczego przedstawił sytuację jako deprawację młodzieży, namawianie do złego? Odpowiedzi oczywiście każdy zna bardzo dobrze...

Tomasz Świtała

Kampus UO od zawsze był dla opolskich studentów mniej więcej tym, czym Graceland dla wielbicieli Elvisa Presleya. Magiczna aura otaczająca to miejsce, tworząc z niego opolską świątynie chilloutu, uwarunkowana w 95 % była zawsze przez tworzących to miejsce młodych ludzi. Budowana zaś tysiącem rozmów, wymianą poglądów najróżniejszych osobowości, milionem śmiesznych sytuacji i nie mniejszą ilością przedziwnych przypałów. Pozostałe 5% to akademicki dar ogromnej dozy swobody i zaufania danej studentom UO przez władze uczelni. Dar, który najwyraźniej A.D.2013 przeterminował się bardziej niż Olaf Lubaszenko.
Może więc to władze uczelni zapomniały o „kulturalno – rozrywkowych” potrzebach studentów, uszczęśliwiając ich na siłę Orlikiem i Studenckim Centrum Kultury? Może po raz kolejny gazety wypowiadają się na temat , o którym nie mają pojęcia. A może po prostu kiedyś to studenci byli inni, tworząc własne legendy w miejscu, które najwyraźniej już samo przeszło do historii….


Wyświetlenia: 2919